Trafiliśmy do hotelu PLAYAOLID przypadkiem, za namową Pani Agaty z toruńskiego (POLSKA) biura TUI. I to był strzał w 10-stkę. Dziękujemy bardzo Pani Agato . Jeśli chodzi o sam hotel, to pozdrawiamy właściciela hotelu – Mariano, duszę i serce tego hotelu. To osoba, która zbudowała, dosłownie, zbudowała ten hotel od samego początku. To niejako DOBRY ANIOŁ PLAYAOLID. To niezwykle skromny, życzliwy i niesamowity człowiek. Szczęście i zadowolenie klienta z pobytu w jego hotelu PLAYAOLID to jego motto przewodnie przez całe życie, a dzisiaj ma … lat, my wiemy, a Wy jak będziecie i nawiążecie dobry kontakt z obsługą hotelu to też się dowiecie. To niesamowite, że Mariano przebywa w tym hotelu cały czas, żywi się na stołówce razem z gośćmi, bije od Niego spokój i radość życia, radość, że może dać ludziom dobro. To ma wypisane codziennie na twarzy i w oczach . Uff, aż łezka się w oku zakręciła, jak sobie to wspominamy. Mariano zrobił niezapomniane na nas wrażenie, które na pewno odnowimy . Mariano stworzył iście rodzinny klimat w tym hotelu, to nie sieciówka hotelowa, a hotel rodzinny, wszystkich swoich pracowników traktuje z poszanowaniem i życzliwością. MARIANO, DZIĘKUJEMY ZA TO, ŻE MOGLIŚMY SIĘ POZNAĆ, DZIĘKUJEMY ZA WSZYSTKO , DZIĘKI TOBIE, DZIĘKI TEMU JAKI JESTEŚ, TO WŁAŚNIE LUDZIE TWORZĄ KLIMAT MIEJSCA, W KTÓRYM JESTEŚMY, i to przekazałeś swoim pracownikom . Co do obsługi hotelowej, to pozwolimy sobie wymienić parę osób, z którymi mieliśmy bezpośredni kontakt, ale też bardzo chcielibyśmy podziękować wszystkim osobom, które wpływają codziennie na zadowolenie swoich gości, od kuchni, recepcji, ekipy sprzątającej, no i oczywiście bezpośredniej sali obsługi (tzw. po polsku – stołówki). Są tutaj dwie Polski, Magda i Justyna, Magda, typowa słowiańska uroda, a Justyna, gdyby nie napisy imion na koszulkach, można ją potraktować z urody jak hiszpankę Obie bardzo życzliwe i pomocne. Szczególnie chcieliśmy podziękować Magdzie, dzięki Niej mogliśmy szybko wejść we wspaniałą atmosferę hotelu i kontakt z poszczególnymi osobami . Magda to niezwykle pomocna, życzliwa i superowa dziewczyna. Magda, dziękujemy za wszystko, Ty wiesz najlepiej za co, już myślimy o jak najszybszym powrocie do PLAYAOLID! Jeśli chodzi o inne osoby (to dla ułatwienia, żeby łatwiej zapamiętać, każdej nadaliśmy po swojemu jakieś ksywki). Wszystkie były bardzo życzliwe, przyjazne i naprawdę otwarte na nas, szczególnie, że nie znamy ani angielskiego ani hiszpańskiego na tyle, żeby się swobodnie komunikować. Ale gdy ludzie chcą, wszystko jest możliwe, nie poczuliśmy żadnych barier językowych . I tak, pozdrawiamy: - Juan – żartowniś i dowcipniś, przy tym bardzo kulturalny i pełen wdzięku , dziękujemy Tobie za „barraquito ala Juan” , - Carlos – Pedro Alonso jako Berlin , Sangria normal , - Richard – dla nas jako Richard Gere (Hollywood), - Luis – niech żyje Real Madryt, „dzenkuje,” - Cynthia – miła i zawsze uśmiechnięta, - Yanet – niezwykle sympatyczna i taka swoja dziewczyna, - Gloria – „alleluja
翻譯